
Joanna próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której musi zaakceptować, że jej mąż wybrał inną kobietę. Pozbawiona męskiego wsparcia opuszcza dotychczasowy dom i zamieszkuje w starym, wymagającym gruntownego remontu, dworku, należącym do jej babci Buni i jej matki Musi. Joannie towarzyszy nastoletnia córka, Linka. Nastolatka nie może pogodzić się z odejściem ojca i z utratą dawnego życia. Dodatkowo przeżywa swoja pierwszą miłość do chłopaka koleżanki, a w międzyczasie poznaje jeszcze kogoś, kto jest wyraźnie zainteresowany nią samą. Zagubiona w tych wszystkich wątkach rodzinno – przyjacielsko - miłosnych dziewczyna szuka pocieszenia, pisząc e-maile do znanego kardiologa, a jednocześnie autora bestselerowej książki. Dziwnym trafem do tego samego adresata mailuje jej matka... i wtedy jest jeszcze ciekawiej.
Choć losy matki i córki obfitują w wiele interesujących wydarzeń, to mnie jednak najbardziej urzekły momenty, gdy czytałam o Buni i Musi, dwóch miłośniczkach gry w scrabble. Uwielbiam takie bohaterki – z ogromem ciepła, które ofiarowują innym oraz z dużą mądrością życiową. Dzielą się nią z córką i wnuczką, ale w sposób bardzo dyskretny, bez narzucania swojej woli. Podczas czytania zazdrościłam Lince takiej babci i prababci.
Jeśli dopadło Was więc jesienne przygnębienie i przydałoby się Wam trochę dawki dobrego nastroju, to polecam do czytania właśnie Niebieskie nitki.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Niebieskie nitki, Świat Książki, Warszawa 2005.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Niebieskie nitki, Świat Książki, Warszawa 2005.